Co mnie wkurza na treningu w siłowni — część 2

Co mnie wkurza na treningu w siłowni — część 2

Z zasady idąc na trening, mam jakiś plan. Wiem, co chce zrobić. Mając to na uwadze, staram się skupić na tym, co na dany trening sobie zaplanowałem. Z zasady nie zwracam uwagi na innych uczestników siłowni.

Już raz pisałem o tym wcześniej. Tym razem odniosę się do jeszcze jednej rzeczy.

Zajmowanie maszyny.
No tego to ja już nie mogę ogarnąć.
Idziesz na siłownie zrobić trening.
Nie ważne czy to będzie — cardio czy siłowy.
Fakt, że obecnie siłownia, na jaką chodzę, jest dość mocno obłożona.
Zrobiła się popularna.
Duża, nowy sprzęt, fajne szatnie, prysznice, dobrze działająca sauna.
Jednak jest element, jaki to wszystko rozwala.
Zajmowanie urządzeń (orbitrek, bieżnia) czy też maszyn do ćwiczeń.
Wchodzę na sale — widzę z daleka — dwie wolne bieżnie.
Przebieram się sprawnie.
Wychodzę na salę.
Podchodzę do bieżni i co widzę?
Na jednej butelka wody. Na drugiej przewieszony ręcznik.
Zero człowieka.
Wyłączone.
Wybrałem orbitreka, jednak co jakiś czas zerkałem na te bieżnie.
Co się okazało?
Dwie dziewczyny wyszły parę minut później z szatni, radośnie gaworząc jak niemowlaki i spokojnie podeszły do bieżni i zaczęły trening.
W sumie jak by ludzi na siłowni było mało, to miałbym na to wywalone.
Jednak nie, pod ścianą stały z cztery osoby czekające na wolne maszyny.

Jak już idziesz to, rób trening, a nie zajmuj bezsensu maszyny.

Inni też chcą skorzystać.