Krynica Morska

Krynica Morska

Od dawna w fotografii, a raczej w jej obróbce fascynowała mnie opcja — HDR (High Dynamic Range). Wiem, że wygląda to czasem kiczowato a zdrobnienie dobrego zdjęcia w tej technice jest trudna sztuka.

Czasem gdzieś w moich zakamarkach głowy pojawia się obraz, jaki chciałabym uwiecznić. A ze zdjęcia tak naprawdę powstają w głowie a oczy i aparat to tylko narzędzia, jakimi to jest uwieczniane, tak mawiał mój niestety nieżyjący już przyjaciel Grzegorz, to są takie momenty — że jedziemy zrobić to przysłowiowe jedno zdjęcie.

Jakiś czas temu tak powstało zdjęcie zrobione w Świnoujściu.
Tym razem w głowie miałem obraz spychacza, koparki, ładowarki (ogólnie jakiejś fajnej, dużej maszyny budowlanej) na plaży. Koniecznie w kolorze żółtym.

Jednak podczas naszych wyjazdów nigdzie nie widziałem czegoś, co by mi pasowało.

Przy okazji sztormu, jaki się pojawił dzień wcześniej w okolicy Trójmiasta oraz samej mierzei wiślanej w kamerze zobaczyłem kuter. Żółty.

Mieliśmy za sobą kilka dość nerwowych dni w swoich miejscach pracy. Podczas jedzenia obiadu padla decyzja — jedziemy zobaczyć, jak to będzie wyglądać.

Na tych zdjęciach nie ma oddanego jednego efektu, nad jakim jeszcze muszę popracować. Nie widać jak bardzo morze jest wzburzone. Nie widać tutaj jeszcze jego potęgi.

A same zdjęcia …
Mnie się podobają.