Restart

Restart

Niedawno byliśmy w górach — naszych polskich — Tatrach. Wyjazd był planowany już pod jakiegoś czasu — tutaj nie bardzo mamy opcje wyjazdu spontanicznego z racji tego, gdzie i jak pracuje Karolina.

Sam wyjazd była bardzo udany.
Dopisała nam bardzo pogoda.
Jeszcze przed wyjazdem padło zdanie — zrobisz zdjęcia takie, na jakie góry Ci pozwolą.
I faktycznie coś w tym jest.

Jednak ja nie o tym.

Oprócz czasu spędzonego razem, z naturą, gdzie był czas na to, aby być samemu ze sobą, same ze swoimi myślami, gdzie można było podziwiać otaczającą nas surową przyrodę i góry.
Góry pokazały mi jeszcze jedna ważną rzecz.

O ile tu na poziomie morza — moja redukcja daje mi bardzo dużo, to tam chodząc po szlakach już tak różowo nie było.
I mimo tego, że jak na mieszczuchów staraliśmy się przygotować maksymalnie do tego, co może nas spotkać — to jednak nie przewidziałem jednej rzeczy (mówię tu tylko o sobie).

Kondycja.

No tego mi bardzo brakowało. I, mimo że tu w Gdańsku poruszam się dość sprawnie (znaczy tak mi się wydaje) to tam, na wysokości 1900m npm to już tak fajnie nie czułem się.

Były momenty, kiedy brak kondycji, brak tej ogólnej sprawności odbierał mi frajdę i przyjemność z obcowania z górami.
Czuje do siebie żal, że nie zrobiłem więcej zdjęć.
Mam takie wrażenie, że góry ukłoniły nam się a ja tego nie wykorzystałem.
Że potraktowałem je — powierzchownie.

Podczas drogi do Karpacza czy też jak już wracaliśmy do Gdańska zastanawiałem się nad tym.
I jedynie co mi najbardziej przeszkadzało to fakt, że musiałem się skupiać na przemieszczaniu się po szlaku w taki sposób, aby nie zrobić sobie (i innym krzywdy), a brakowało mi tego, żeby sięgnąć aparat czy telefon i zrobić zdjęcie, czy nakręcić film.

Jedyna konkluzja tych moich przemyśleń jest dość brutalna.

Czas wrócić.
Na siłownię.
Do treningów.
Do diety.

To są te składowe, jakie w ostatnim czasie jakoś tak zeszły trochę na dalszy plan.

Z racji, że nasz następny wyjazd będzie dopiero za jakiś czas, to możliwe, że uda mi się podbudować moją formę tak, abym czuł się pewniej podczas schodzenia.
Tak, abym miał więcej czasu na rozglądanie się i dokumentowanie tego, a nie patrzenie tylko pod nogi i zastanawianie się jak stanąć, aby się nie wywalić.