Korzystając z ładnej pogody pojechaliśmy na spacer do Gdyni. Dawno nas tu nie było.
Drona nie zabierałem ze sobą — bo trochę za mocno wiało. Zabrałem tylko aparat.
Coraz częściej zabieram aparat ze sobą. Nawet nie na wycieczki — to zawsze było gdzieś z tyłu głowy. Ale na spacery.
Nawet na te bliskie.
Coraz bardziej robienie zdjęć sprawia mi przyjemność.
I tak myślę, że patrzenie przez wizjer aparatu na świat daje mi inne spojrzenie tego, co nas otacza.
Kilka zdjęć z tego spaceru




















