Nie mam ich wiele.
Kolejność przypadkowa.
Nie są zapisane na kartce.
Nie wiszą na ścianie.
Nie próbuję nimi nikogo nawracać.
Po prostu z czasem życie nauczyło mnie, że bez zasad człowiek bardzo łatwo gubi samego siebie.
Zwłaszcza dziś.
W świecie, gdzie wszystko zmienia się szybko.
Relacje.
Ludzie.
Priorytety.
Wartości.
Dlatego potrzebowałem czegoś stałego.
Czegoś prawdziwego.
Czegoś, co będzie moje.
Jak mogę — to pomogę
To jedna z najważniejszych zasad.
Nie dlatego, żeby coś udowodnić.
Nie po to, żeby wyglądać dobrze.
Nie dla wdzięczności.
Po prostu wiem, jak wygląda życie, kiedy człowiek zostaje sam ze swoim ciężarem.
Każdy przechodzi własne wojny, których często nie widać na pierwszy rzut oka.
Każdy czasem potrzebuje pomocy.
Rozmowy.
Obecności.
Zrozumienia.
I jeśli mogę komuś choć trochę rozjaśnić trudniejszy dzień — zrobię to.
Bo świat i tak ma już wystarczająco dużo obojętności.
Jak kocham — to kocham szczerze
Nigdy połowicznie.
Nie umiem udawać emocji.
Nie umiem być „trochę”.
Nie umiem budować relacji na chłodnej kalkulacji.
Jeśli ktoś jest dla mnie ważny, to naprawdę jest ważny.
Dzisiaj szczerość stała się czymś rzadkim.
Ludzie często boją się prawdziwych emocji.
Bo łatwiej jest udawać dystans niż przyznać, że ktoś naprawdę ma znaczenie.
A ja uważam, że jeśli już kochać — to prawdziwie.
Bez gier.
Bez masek.
Bez manipulacji.
Bo życie jest zbyt krótkie na relacje, które są tylko powierzchowne.
Szanuję
To niby proste słowo.
Ale mam wrażenie, że coraz mniej ludzi naprawdę rozumie, czym jest szacunek.
Szacunek to nie tylko sposób mówienia.
To sposób traktowania drugiego człowieka.
To umiejętność słuchania.
To respektowanie granic.
To obecność nawet wtedy, kiedy nic się nie zyskuje.
Można różnić się poglądami.
Można mieć inne spojrzenie na życie.
Ale nadal można zachować człowieczeństwo.
Dla mnie szacunek zawsze był ważniejszy niż ego.
Doceniam
Ludzi.
Gesty.
Czas.
Obecność.
Z wiekiem człowiek zaczyna rozumieć, że nic nie jest dane na zawsze.
Nie każda relacja przetrwa.
Nie każdy zostanie obok.
Nie każdy dzień będzie łatwy.
Dlatego nauczyłem się doceniać małe rzeczy.
Spokój.
Szczere rozmowy.
Wsparcie.
Momenty ciszy.
Ludzi, którzy są naprawdę.
Bo często to właśnie najmniejsze rzeczy okazują się najważniejsze.
Pamiętam
Dobro.
Pomoc.
Obecność.
Słowa.
Czyny.
Ale pamiętam też momenty, które mnie czegoś nauczyły.
Życie bardzo zmienia człowieka.
Czasem buduje.
Czasem łamie.
Czasem otwiera oczy szybciej, niż byśmy chcieli.
I może właśnie dlatego dziś bardziej świadomie wybieram ludzi, relacje i energię, którą wpuszczam do swojego życia.
Nie chcę być idealny
Nigdy nie chodziło o perfekcję.
Popełniam błędy.
Czasem się mylę.
Czasem reaguję emocjonalnie.
Czasem potrzebuję czasu, żeby coś zrozumieć.
Ale staram się być prawdziwy.
A w dzisiejszym świecie to czasem trudniejsze niż bycie idealnym.
Na końcu zostaje to, jakim było się człowiekiem
Nie pieniądze.
Nie liczby.
Nie status.
Nie wizerunek.
Ludzie zapamiętują przede wszystkim to, jak się przy tobie czuli.
Czy dawałeś spokój, czy chaos.
Czy wspierał, czy niszczyłeś.
Czy byłeś prawdziwy.
Dlatego mam swoje zasady.
Nie jest ich wiele.
Ale to one pomagają mi pamiętać, kim jestem.