Misiek to ile Ty w końcu schudłeś??

Misiek to ile Ty w końcu schudłeś??

Cyferki, wykresy. To może mówić.
Najlepiej to pokazać.
Zdjęcie samo mówi za siebie.

Te dwie twarze dzieli rok.
365 dni i blisko 20 kg na minus w wadze.
Czy to dużo? Czy to mało?
Chciałoby się więcej.
Ważne, że coś na tej wadze się ruszyło.

Te spodnie kupowałem, ważąc chyba blisko swojego maksimum — tak około 136 kg.

Rok wyrzeczeń.
Rok bez cukru. (*)
Rok bez śmieciowego jedzenia.
Rok bez alkoholu.
Rok ciężkiej pracy na blisko 90 treningach.
Rok ciężkiej pracy w kuchni.

Konsekwencją zmiany nawyków w kuchni — gotowania.
Konsekwencją zmiany nawyków w kuchni — jedzenia.
Konsekwencją zmiany nawyków w kuchni — picia.
Konsekwencją zmiany nawyków w kwestii — ruchu.

A potem poszło.
Dużo zależało od głowy — jak tam poukładałem wszystko — to było łatwiej i lepiej.
Kuchnia — tu można powiedzieć, że była czasem walka o ogień.
Treningi — te zaczęły same wchodzić, jak waga zaczynała spadać.

Najważniejsze w tym było wsparcie.
I tu jest jedna cierń, co mi zadaje największy ból.

Wsparcie miałem od przyjaciół, współpracowników, znajomych czy ludzi z siłowni.|
Nie miałem go od najbliższej osoby.

A jednak to udało mi się osiągnąć.

Czy było warto?

Zdecydowanie TAK!.
2026 będzie kontynuacją tego, co już osiągnąłem.

(*) Kawa zyskała nowy smak 🙂

Archiwum własne