Plan pośredni

Plan pośredni

Swojego docelowego planu nie zarzucam.
Wymyśliłem jednak coś, co będzie „po drodze” do mojego celu.

Plan jest prosty:
– zapakować rower do samochodu i pojechać do Władysławowa
– zaparkować np. pod Urzędem Miejskim
– wypakować rower
– pojechać na rowerze na Hel na plażę
– chwila odpoczynku
– powrót do samochodu

Dystans może nie jest porywający, jednak byłaby to najdłuższa trasa, jaką do tej pory zrobiłbym
na kołach roweru. Do tej pory najdłuższa trasa to coś około 50 kilometrów.
W tym wariancie byłoby to powyżej 70.

Byłoby to ciekawe doświadczenie i sprawdzenie moich możliwości.

Całość dałaby mi pojęcie o tym, co mnie czeka podczas jazdy po samej mierzei Helskiej.
I pewność, że wrócę bez problemu do domu — samochód czekałby na mnie.
A także zobaczyłbym na trasie to, co później mogę już pominąć.

Trzeba by tylko przygotować rower do sezonu.
Przejrzeć.
Przeczyścić.
Przesmarować to i owo.

Jest to jakiś pomysł.
Teraz czas na realizację.

W tym wypadku nie wyznaczam sobie terminu.
Nic na siłę.
To ma być frajda, przygoda. A nie zmuszanie się aby tego dokonać.
Przyjdzie na to czas.

Na poniższej mapie zaznaczona trasa, jaką chciałbym przejechać zanim zrealizuję swój cel.