You have to be brave.

You have to be brave.

Dziś uświadomiłem sobie coś, co tak naprawdę dało mi bardzo dużo do myślenia.

To, że dogania, mnie peseloza to już wiem od jakiegoś czasu.
Dziś jednak zdałem sobie sprawę z czegoś innego.

Nadwaga zabija powoli.
Zaczyna się od tego, że masz nadmiarowe kilogramy.
Potem powoli mniej się ruszasz.
Jesz więcej.
Zaczynają się problemy z oddechem.
Ruszasz się mniej.
Jesz.
Zaczynają się problemy ze stawami.
Ruszasz się mniej.
Jesz.
I w którymś momencie dochodzisz do ściany.
Tylko że w ścianę nie walisz z rozpędem, a dochodzisz do niej wolno.

To, co mnie dopadło (może kiedyś to opiszę) przez lata było można powiedzieć uśpione.
Nie jest to rak, spokojnie. Coś innego.
Pewne objawy, które pojawiały się wcześniej same w sobie jak patrzeć na nie. w pojedynkę — nic nie znaczyły. Ot czasem coś mnie zabolało, coś się zrobiło.
Jednak z perspektywy czasu patrząc na to — organizm dawał już wcześniej znać, że coś jest nie tak.

Teraz mam świadomość, że to, co mnie dopadło, mogło narobić wielkich szkód w moim organizmie.
Teraz czeka mnie teraz to ustabilizowanie tego i wyjście.

I uda mi się.


https://freepik.com