Gdańsk

Gdańsk

Mając jeszcze chwile wolnego — bardziej to Karolina niż ja (jej ostatni dzień urlopu, ja jeszcze chwila przed powrotem do pracy) wybraliśmy się do Gdańska na Starówkę.

W zasadzie bez celu tak, aby się przejść i zobaczyć co jest na Jarmarku (tak, wiem jest organizowany co roku, jednak może coś nam wpadnie w oko?).

Za namową Karoliny, poszliśmy się przejechać kołem widokowym.
Tak wiem, mam drona. W sumie to mam dwa. I mogę z nich zobaczyć jak wygląda Starówka czy też okolica.
Ale koło to jednak koło.
Jeszcze przed przeniesieniem go na Ołowiankę jak stało na Wyspie Spichrzów byliśmy już na nim.

Co fajne — mieliśmy dla siebie całą gondolę.
Sama Karolina stwierdziła — że był to jak do tej pory najlepszy przejazd kołem widokowym.

A z całego spaceru zostało nam trochę zdjęć.