Walka

Walka

Byłem dziś u lekarza. Prywatnie. Na naszą służbę zdrowia to raczej nie ma co liczyć — inaczej się nie dało dostać do specjalisty i uzyskać informacje o leczeniu na „już”. Na za parę miesięcy …

Diagnoza skąd mi się to coś przypałętało, to nie wiadomo.
Mam pewne podejrzenia, skąd to może być.
Choć potwierdzenie tego będzie po badaniach, jakie mam zalecone.

Dostałem leki. Pigułki. Choć pierwotnie miały być zastrzyki.

Wdrażam leczenie.
Zobaczymy, co będzie dalej.

Od obu lekarzy (tego, co mnie badał w środę i tego, co dziś mi przepisywał leki) usłyszałem jedno — że, z tego, co mi dolega, da się wyjść. Że jest to do wyleczenia.

Na ring wybiegam jako doświadczony zawodnik, fakt — może już zmęczony trochę życiem. Jedyne co jest nie fair w tej walce to przeciwnik. Ten zawsze wybiega wypoczęty.

Czas podjąć walkę.
Walkę o siebie.

I tym razem to już będzie prawdziwa walka.