Czasem trzeba odpuścić
Starając się utrzymać trening co drugi dzień, dziś coś nie szło. I nie to, że jestem jakoś przemęczony treningami czy coś takiego. Nie.
Historia mojej przemiany i transformacji
Starając się utrzymać trening co drugi dzień, dziś coś nie szło. I nie to, że jestem jakoś przemęczony treningami czy coś takiego. Nie.
Kiedyś tego nie rozumiałem, jednak z czasem, samoobserwacją i jeszcze paroma rzeczami oraz nieocenionej pomocy przyjaciół zaczynam rozumieć jedna rzecz — że,
Coraz bardziej dorastam do tego — aby dołożyć basen do swoich ćwiczeń.Orbitrek jest spoko.Bieżnia tez może być — zwłaszcza jak jest rano
Przesiadłem się z coli czerwonej na czarną — w sensie etykiety. Czyli z klasycznej na zero.Jednak od jakiegoś czasu coś mi nie
Tak sobie siedziałem, uzupełniając dane i zdałem sobie sprawę z ciekawego faktu. Ubiegły miesiąc był jak do tej pory najbardziej aktywnym miesiącem
Gdzieś pod koniec czerwca wróciłem do w miarę regularnych treningów.Do dziś można powiedzieć, że udaje mi się ćwiczyć, tak jak założyłem —
W dziwnych miejscach mam myślowe rozkminki.Czasem jak jadę samochodem do pracy.Czasem na treningu.Czasem na saunie.Czasem jak stoję na drabinie. I w tym
Kolejna rzecz, jakiej nie mogę za nic pojąć, to jest — tracenie czasu.Bezproduktywnie.Bezsensownie. Zaczyna się od takich rzeczy jak:– a posiedzę sobie
Bardzo rzadko miewam takie dziwne myśli — po co ja to w ogóle robię?? Za jakie grzechy — męczę się na siłowni i
Ale nie moja. Od jakiegoś czasu staram się zachować pewne rzeczy w ryzach. W pewnych ramach. Tak, abym później nie żałował, że