Miejsce, do jakiego wracałem już parę razy. Z sentymentem wspominam wakacje gdzie spędzało się 3 tygodnie na kolonii. Spaliśmy wtedy w ośrodku Niewiadowa zlokalizowanym w części Ustki — zwanej Uroczyskiem (wchodzenia część Ustki).
Sam ośrodek działa do dziś.
Za każdym razem, kiedy tu byliśmy były to wyjazdy na jeden dzień.
W sumie wyjazd planowany był dość szybko.
Decyzja — można powiedzieć w 5 minut.
Wybór miejsca — Hotel Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka
Rezerwacja zrobiona 21 maja czyli dosłownie parę dni temu.
Mając już miejsce noclegowe, można było na spokojnie zając się przygotowywaniem do wyjazdu.
Wielokrotnie oglądałem obraz z kamer, jakie transmitują obraz z Ustki:
https://lookcam.com/ustka-columbus
https://ustka-rafa.webcamera.pl/
https://ustka-panorama.webcamera.pl/
https://ustka-widok-z-kamery-na-plaze-wschodnia.webcamera.pl/
Całą naszą wycieczkę można podzielić na pięć części:
– część 1 – plaża wschodnia (aparat)
– część 2 – plaża wschodnia (dron)
– czas relaksu
– część 3 – plaża wschodnia (aparat)
– część 4 – plaża zachodnia (dron i aparat)
Czy tam jeszcze wrócimy?
Myślę, że tak, choć, jak to z nami bywa — nie w sezonie. Jeśli już to albo po sezonie bądź przed nim.
Sama Ustka i jej okolica są warte ponownego odwiedzenia.
Część 1
Plaża wschodnia. Miejsce, jakie znam tylko z widoku z nadmorskiej promenady. Czy będąc na koloniach, czy też na wakacjach z dziadkami nigdy nie zeszliśmy na tę plażę. Czemu, tego nie wiem. Teraz mając czas zeszliśmy na nią.
Duża, szeroka plaża z wygodnym zejściem, które kończy się niedaleko linii wody.
Widząc siedzące mewy na ostrogach brzegowych (zwanych inaczej falochronami) w ruch poszedł aparat.
A, że mewy pozowały wybornie można zobaczyć je na poniższych zdjęciach.
Czas przejść do kolejnej części.
Część 2
Plaża wschodnia. Miejsce, jakie znam tylko z widoku z nadmorskiej promenady. Czy będąc na koloniach, czy też na wakacjach z dziadkami nigdy nie zeszliśmy na tę plażę. Czemu, tego nie wiem. Teraz mając czas zeszliśmy na nią.
Duża, szeroka plaża z wygodnym zejściem, które kończy się niedaleko linii wody.
Z informacji, jakie wcześniej znalazłem w sieci widziałem, że po tej stronie została zrobiona sztuczna rafa.
O ile z brzegu jej nie bardzo widać to już z drona widok robi wrażenie.
Z drona widok na okolicę wygląda tak:
Sama rafa jest świetnie widoczna zarówno na panoramie 360 stopni, jak i na zdjęciach.
I kilka zdjęć z samego drona.
Czas relaksu.
Po powrocie do hotelu, szybko się ogarnęliśmy i poszliśmy na basen.
Część basenowa — bardzo przyjemna.
Duży basen z różnego rodzaju dyszami i fontannami.
W kompleksie basenowym także były trzy jacuzzi — z ciepłą wodą i jedno z zimną. To ostatnie było wykorzystywane przez tych, co byli w strefie saun. Chwilowo nie mogę korzystać z sauny a do samego jacuzzi z zimną wodą wszedłem.
Jest jeszcze basen solankowy oraz basen zewnętrzny — te zostawiliśmy sobie na przyszły pobyt.
Po relaksie przyszedł czas na to, aby coś zjeść.
Nasze posiłki (obiadokolacje oraz śniadanie) mieliśmy w restauracji Fala na Ip.
I tu także nasze oczekiwania nie zostały zawiedzione.
Duży wybór jedzenia.
Wszystko świeże.
Jedyna rzecz, do jakiej można by się przyczepić — to kawa. Nie była najsmaczniejsza.
Po kolacji, którą zjedliśmy jak nas dość wcześnie korzystając z ładnej pogody poszliśmy jeszcze na jeden spacer.
Czas przejść do kolejnej części.
Część 3
Mieliśmy zamiar iść na drugą stronę portu — na zachodnią część. Jednak nasze plany ustawiła nam kładka. Niestety ale ostatnia możliwość przejścia dawała nam dosłownie kilka minut na drugiej stronie stąd tylko kilka zdjęć z tej strony.
Po powrocie na wschodnią stronę poszliśmy na plażę gdzie spodziewaliśmy się zobaczyć zachód słońca. Tak samo, jak my, pomyśleli też inni wypoczywający tam turyści, jak i pewnie część mieszkańców.
Zachód słońca nie był tak spektakularny, jak w Darłówku jednak miał swój klimat.
Efekt można zobaczyć na poniższych zdjęciach.
Czas przejść do kolejnej części.
Część 4
Plaża zachodnia i tak zwane trzecie molo. Molo, jakie od dawna chciałem mieć na zdjęciach z drona. Do tej pory nie było ku temu sposobności. Głównym problem dla mnie jako droniarza — była strefa EPD53A oraz EPTS14C. Obie strefy wiązane są z wojskiem i niedalekim poligonem.
Same zdjęcia mola są w rodzinnym archiwum jeszcze z czasów, kiedy to rodzice czy dziadkowie jeździli na wczasy do ośrodka Niewiadów zlokalizowanego niedaleko tego mola. Sam też jeździłem do tego ośrodka na kolonie.
Z reguły te strefy są od wczesnych godzin rannych — o 8 zaczyna się i kończy się o 20 a czasem o 22.
Aby udało się zrobić zdjęcia na „legalu” trzeba być z samego rana.
I druga rzecz — warunki.
Kilka razy jak udało się nam być to coś zawsze było przeciw.
Albo brakowało słońca.
Albo wiało za bardzo.
Albo było brzydko.
Tym razem jednak, że do samego wyjazdu trochę przyglądałem się prognozie pogody miałem pewnego rodzaju pewność, że warunki do latania będą akceptowalne.
I druga rzecz — byliśmy w Ustce — wiec dojechać z miejsca, gdzie spaliśmy do samego miejsca i przejście z parkingu do samego mola dawało nam zapas czasu na zdjęcia.
Odrobina historii o tym miejscu.
III molo czyli tzw. falochron zachodni był jedną ze sztandarowych inwestycji hitlerowskich w całej ówczesnej Provinz Pommern.
Przy budowie zatrudnionych było 800 niemieckich robotników. Zgodnie z informacjami z książki „Twierdza Ustka” prasa w marcu 1939 roku informowała o ogromnych 60-metrowej długości, rusztowaniu do wbijania pali pod molo w dno morskie. Tych pali do wybuchu wojny wbito tu setki. Cała konstrukcja miała opierać się właśnie na palach aż do głębokości 10 metrów gdzie pale miały być zastąpione żelbetowymi kesonami, zatopionymi w dnie, a następnie wypełnionymi betonem. Koszt budowy miał wynieść 60 mln marek, z czego 15 mln marek miało być przeznaczone na budowę dwutorowej magistrali kolejowej Ustka- Sławno-Białogard- Berlin. Gdyby nie II wojna światowa pewnie w 1941 roku doszłoby do otwarcia wielkiego terminalu portowego w Ustce. Decyzja o jego budowie zapadła w 1937 roku. Terminal miał uniezależnić od Polski komunikację między Rzeszą i Prusami Wschodnimi. Do ukończenia obiektu nie doszło. Dziś ta żelbetowa konstrukcja wchodząca w morze zastanawia wielu turystów, większość z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że miały tu bazować najeżone działami krążowniki i tankowce z ropą.
Źródło: https://ustka.travel/a306-iii-molo.html
A poniżej cała galeria zdjęć.




























































































